Programy lojalnościowe w sklepach.



Obecnie większość sklepów, szczególnie sieciówek proponuje Nam skorzystanie z programów lojalnościowych. Dzięki temu chcą budować relacje z klientami, a tworząc takie więzi powodują, że klient wraca, poleca program znajomym, rodzinie, wraca do tego sklepu.

Tak tworzy się reklama.  

Jedne programy są mniej atrakcyjne, drugie bardziej. Sklepy zachęcają zniżkami, dodatkowymi bonusami, upominkami, żeby u Nich robić zakupy i być lojalnym klientem. Najczęściej programy takie realizowane są poprzez specjalne karty lojalnościowe.

Swego czasu najwięcej punktów zbierało się poprzez kartę PAYBACK, mającą najwięcej współpracujących ze sobą firm. W tym momencie kilka firm stworzyło swoje karty, na przykład SMYK i punkty z zakupów idą już na ich kartę. Empik także wycofał się z PAYBACK i stworzył swój własny program lojalnościowy.

Dla mnie osobiście jest to dosyć kłopotliwe pod tym względem, że karty te zapychają mi portfel, w związku z tym u niektórych sprzedawców odmawiam założenia karty. Dobrym rozwiązaniem są tu aplikacje łączące wszystkie karty, ale jeszcze tego nie przetestowałam.

Kart nie wyrabiam we wszystkich sklepach, chociaż w każdym proponują, dlatego też nie załapałam się na Świeżaka. Sklepy robią wszystko, żeby przyciągnąć do siebie klientów. Na przykład moje dziecko oszalało na punkcie Gangu Świeżaków. Akcja bardzo fajna, bo zachęca do kupowania warzyw i owoców, ale…

Zaskoczyła mnie skala i rozmiar tej akcji. Szczerze, po półgodzinnym staniu w kolejce w sklepie do kasy (bo jakaś pani krzyczała na biedną kasjerkę „Dlaczego nie ma Świeżaków???!!!!”) starałam się omijać go szerokim łukiem. Akcja w Internecie też mnie troszkę zdziwiła. Było „sprzedam naklejki”, „oddam naklejki”… I właśnie jak to wytłumaczyć dziecku, że Świeżaka nie będzie miało pomimo, że pół przedszkola chodzi z maskotkami.

Bardzo dobrym rozwiązaniem są karty lojalnościowe na stacjach benzynowych. Tak czy inaczej musimy tankować paliwo. A z każdym tankowaniem na karcie coś się uzbiera. Po uzyskaniu danej ilości punktów możemy je wymienić na konkretny sprzęt czy zyskać tańsze paliwo. Warto ją wyrobić szczególnie przed wakacjami, bo wtedy zazwyczaj robimy najwięcej kilometrów.

Kartę lojalnościową warto mieć także w sklepie spożywczym, z którego najczęściej korzystamy. Ja na przykład mam kartę CLUBCARD z Tesco, ale z racji tego, że sklep jest daleko ode mnie rzadko z niej korzystam. Ale w portfelu trzymam w razie niespodziewanego wypadu na zakupy. 

Korzystam głównie z karty Społem. W moim województwie na przykład za 40 punktów uzbieranych na karcie otrzymujemy bon do sklepu na 50 zł ( 5 zł to 1 punkt). A tam przeważnie kupuje się na przykład mięso i wędliny, bo są one dobrej jakości i świeże.

Jeżeli chodzi o inne sklepy to też warto rejestrować się w sklepach, do których najczęściej chodzimy wtedy jest możliwość skorzystania z rabatów, dodatkowych bonusów. Na przykład w sklepie SMYK (z zabawkami i ubraniami dla dzieci) dostajemy kartę z możliwością otrzymania 10 % rabatu na asortyment, a dodatkowo sklep wysyła Nam SMSy z aktualnymi kodami na przecenione ubrania, buty, zabawki. 

A dodatkowo warto sprawdzić ofertę banków jeżeli chodzi o konta osobiste ze zwrotem za zakupy, czyli tzw. moneyback (określany też jako cashback). O kontach tych pisałam TUTAJ. Jeżeli w sklepie będziemy płacić kartą za zakupy możemy zyskać dodatkowe pieniądze. Zakupy mogą stać się przyjemniejsze.

Jeżeli robimy zakupy przez Internet zachęcam do zapoznania się z programami takimi jak na przykład Refunder, dzięki któremu otrzymujemy zwrot i rabaty z wybranych sklepów internetowych. O Refunder pisałam TUTAJ.

Zobacz również inne artykuły:

Komentarze

Popularne posty